wtorek, 9 marca 2010

Closer.


Tak! Szukajcie, a znajdziecie! Zdobyłam. Kawałek 4 serii Tunele. Po angielsku. Nie tłumaczę gdyż nie chcę ‘niszczyc’ piękna tego fragmentu tłumaczac nieprofesjonalnie. Boże Czuję jak kolejna dawka endorfin uwalnia się do mojego ciała. O wiele większa dawka endorfin niż ta poranna tabliczka czekolady. Nie trzymam was więcej w niepewności ;) ENJOY!

Waves of flame, red through white. Hair singes, skin contracts. The sound of a rushing, howling gale as all the oxygen is sucked from the place, then the splash of water as Rebecca Two throws herself into the pool, taking her sister with her. Stunned and barely conscious, Rebecca One’s body is limp like a rag doll’s, but even the chill water fails to shock her to her senses.

They sink below the surface. Beneath the intense heat.

Rebecca Two clasps a hand over her sister’s mouth and nose, in an attempt to seal them. Then she forces herself to think. Sixty seconds at the outside, she tells herself as her lungs begin to strain. What now?

She glances at the raging inferno above, waves of crimson refracted by waves of water. Ignited by Elliott’s charges, the bone-dry vegetation is feeding the firestorm, clogging the surface of the pool with thick black ash. And just to make matters worse, Elliott is still up there – the half-breed bitch! – watching and waiting and ready to pick them off the moment they show themselves. How does Rebecca Two know this? Because that’s precisely what she’d do in the same situation.

No, there’s no going back. Not if they want to make it through this.

Fumbling with her shirt pocket, she takes out a spare luminescent orb. More seconds wasted, but she needs to see where she’s going.

Must decide soon … now … while I still can.

For want of any alternative, she decides to push deeper down into the murky half-light, tugging her sister after her. Rebecca Two can see that the girl is bleeding from her stomach wound, the trail of blood like wispy red ribbons swirling behind her.

Fifty seconds.

Light-headedness. The first sign of air deprivation.

Amongst the tumult of bubbles and the rush of water in her ears, Rebecca
Two catches her sister’s cries. The lack of air has brought the girl around, and her words are panicked and indistinct. She begins to struggle weakly, but Rebecca Two digs her fingers hard into her arm – she seems to understand and goes limp again, allowing herself to be borne down.

Forty seconds.

Fighting the compulsion to open her mouth and breathe, Rebecca Two continues to dive. The halo cast by her luminescent orb reveals a vertical weed-covered surface. A school of tiny fish darts away, their metallic blue scales iridescent in the light of the orb.

Thirty seconds.

Then Rebecca Two spots a shadowy opening. As she kicks out her legs and drives herself and her sister into it, her mind flashes back to a former life: to all those school swimming lessons up in Highfield.

Twenty seconds.

She finds that it’s a channel. Maybe, she dares to let herself hope. Maybe. Her chest is burning – she can’t hold on for much longer, but still she swims further into the channel, checking around her as she goes.

Ten seconds.

She’s disorientated – no longer sure what’s up or what’s down. Then she notices the reflection. A few metres away, light from her orb ripples back from a shifting, mirror-like patch. With her remaining strength, she takes them both towards it.

Their heads break the surface of the water, bursting into a pocket of air trapped in the roof of the channel.

Rebecca Two fills her racked lungs, grateful that it’s not methane or an accretion of some other harmful gas. Once her coughing and spluttering subsides, she checks her sister. Although the injured girl’s head is clear of the water, it lolls forward.

‘Come on! Wake up!’ Rebecca Two cries, shaking her.
Nothing.
Then she slips her arms around the girl’s ribcage and squeezes her hard several times.
Still nothing.

„ No dalej! Obudź się! – Druga Rebeca płacząc potrząsała siostrą.
Nic
Objęła klatkę piersiowa siostry i ścisnęła ją mocno parę razy
Nadal nic „

poniedziałek, 8 marca 2010

Work

Ogrom pracy dnia wczorajszego mnie przerósł. Sprzątanie, nauka. Średniowiecze to na prawdę ciekawa epoka. Pod warunkiem ze nie muszę znać 15 dzieł literackich owych czasów, że nie muszę umieć 13 skomplikowanych pojęć zawierających łacińskie nazwy i zdania.

Zdaje sobie sprawę z tego, że nie tylko ja cały czas uczę się nowych rzeczy. Moje 13 pojęć i 15 dzieł literackich - brzydko mówiąc - wyrytych na blachę nie jest aż takie złe. Nasi bohaterowie codziennie uczyli się nowych rzeczy. Nie mieli tak łatwo jak ja. Mój mały błąd mogę co najwyżej przypłacić złą oceną. Oni natomiast swój najmniejszy błąd mogli przypłacić życiem. Umiejętności jakie posiedli odbywając swoja długą podróż, są bezcenne. Precyzja, opanowanie własnego strachu, umiejętność skradania się, orientacja w terenie. W podziemnym świecie przydaje się wszystko.
Jestem pełna podziwu dla naszych bohaterów. Musieli oni szybciej dojrzeć. Zamiast biegać po podwórku za piłka musieli podejmować ważne decyzje.

"Nauka to potęgi klucz, w tym moc, kto więcej umie."


sobota, 6 marca 2010

Tunelowe początki


Przeglądałam ostatnio swoje notki i doszłam do wniosku ze jest tu strasznie mało moich osobistych odczuć.

Moja przygoda z Tunelami zaczęła się w dość dziwnym miejscu jak i czasie. Byłam na wakacjach u kuzynki w Cieszynie. Po południu nie miałam, co robić, więc wybrałam się z ciocią do pobliskiego pub'u. Były to akurat imieniny mojej cioci. Jednym z prezentów była gruba książka z zieloną, ujmująca okładką. Przyjrzałam się książce i odłożyłam ją do torebki. Jednak jakaś dziwna siła pchała moją rękę w stronę papierowej, kolorowej torebki. „W towarzystwie nie wypada czytać” powtarzałam sobie w myślach. Niestety, albo stety książka była silniejsza niż moje myśli. Przeczytałam jedną stronę. Och… po powrocie do domu czytałam i czytałam. Podkradałam cioci książkę. Musiałam ja szybko przeczytać. Przed wyjazdem musiała być skończona.

Po powrocie do Wrocławia pobiegłam do Empiku i zakupiłam 2 tom. Och… ta adrenalina! Każde miejsce do czytania było dobre. Autobus 107 mknący przez wrocławskie uliczki do celu. Szkolna ławka. Szkolne boisko. Dom, poczekalnia u lekarza etc.

Jak zakupiłam 3 tom opisałam w pierwszej notce. Nauczyciele wybaczyli mi duchowa nieobecność na lekcjach. Wystarczyło raz zgłosić się do odpowiedzi by mieć 45 minut wolnego od nauki, by móc zatracić się w lekturze (oczywiście pod warunkiem, że ktoś z klasy mi jej nie podkradał pod pretekstem obejrzenia okładki). Tak… Dobrze wiedziałam, że nie tylko ja uwielbiam tą książkę. Tak już chyba zostanie. Czekam na 4 tom. Tymczasem otchłań spoczywa sobie na mojej polce miedzy najnowsza ksiązką Dan’a Brown’a, a dwoma tomami słownika polsko-rosyjskiego i rosyjsko-polskiego. Wesoło-smutny klaun z porcelany ubrany w fikuśny czerwono-zielony strój pilnuje mojego skarbu. Tak, pilnuje go pieczołowicie ;)

Zapowiedź 1 częsci serii

piątek, 5 marca 2010

Film

Na forum Tuneli znalazłam informacje na temat obsady filmu Tunele. Do każdego dołączam zdjęcie. wystarczy kliknąć w linka pod nazwiskiem.

Dr. Burrows - Ralph Fiennes
Dr. Burrows
Drake - Liam Neeson
Drake
Elliott - Emily Browning
Elliott
Tam - Russell Crowe
Wuj Tam
Sarah - Jennifer Connelly
Sarah
Rebeca - Dakota Blue Richards
Rebeca

Jeśli to faktyczna obsada chciałam wyrazić swoje zdanie na temat aktorów. Uważam, że Drake'a powinien grac młodszy aktor. Oraz uważam, że aktorka która ma grać Rebeki jest dobrana idealnie. Reszta jest okej i nie wymaga komentarza.

Film ma pojawić się w kinach w tym roku. Pracuje nad tym wytwórnia Relativity Media.

Na sam koniec chciałam wam udostępnić filmik, który wygląda jak trailer Tuneli, jednak nie jestem na 100% pewna. Wygląda to dość zachęcająco :)
Oglądamy ;)

czwartek, 4 marca 2010


Druga i ostatnia karta z ocenami Willa ;) Tak jak wczoraj z tłumaczeniem lecę od góry.

Francuski:
Will nie zgłasza się na lekcjach dlatego też nie można ocenić jego postępu w mowie. Jeśli chodzi o prace pisemne można zauważyć mały postęp, jednak Will dalej robi błędy. „Will ma zdać sobie sprawę z tego, że francuski to język, a nie wyścig” Ocena: 4

Geografia: Osiągnięcia Will’a są lepsze w tym semestrze, gdyby tylko z takim samym podejściem mówił tym co leży na powierzchni ziemi a jakim zapałem mówi o tym co znajduje się pod ziemią. Ocena: 4

Historia: Uczenie Will’a to czysta przyjemność! Jeśli chodzi o pracę odpowiada tylko wtedy kiedy zostanie o to poproszony. Ma mały wkład w dyskusje klasowe. Mam nadzieje ze zrobi więcej w następnym semestrze. Ocena: 5

Łacina: To jego drugi semestr w którym uczy się łaciny. Jakby mógł opanować skłonności do częstych dyskusji w sprawie szczegółowych aspektów historycznych Cesarstwa Rzymskiego. Mógłby zrobić więcej. Ocena: 4

Raport dyrektora: Chciałbym zobaczyć z jego strony większe zainteresowanie szkołą, a mniejsze swoim hobby.

środa, 3 marca 2010

Karta ocen 1



Kolejna Zagubiona strona.

Karta z ocenami Will’a. Nie tłumaczę każdego przedmiotu dokładnie. Opisze mniej więcej co jest napisane w każdej rubryczce. Lecimy od góry :)

Sztuka
: Nauczycielka jest zachwycona kreską Willa i dokładnością z jaką wykonuje on rysunki. Ocena: 5

Projektowanie & technologia: Will wykonał projekt (niestety nie jestem w stanie określisz czego dotyczył projekt) Nauczyciel zastanawia się gdzie Will wpadł na taki pomysł. Ocena: 4

Aktorstwo: W tym semestrze skupili się na wymyśleniu i wykonaniu sztuki „Karnawał zwierząt” Musi on rozwinąć swoja pewność siebie kiedy występuje przez klasą. Ocena: 3

Angielski: Will jest zamknięty w sobie ale kiedy uczestniczy w zajęciach miewa przebłyski percepcji. Ksiązki, które przerabialiśmy ostatnio (A Dickens Selection, War of the Worlds
i The Time Machine) rozbudziły wyobraźnię Will’a, który nie przestawał pisać pracy. Ocena 3

Więcej jutro. Zapraszam do przeglądania ciekawostek! :)

wtorek, 2 marca 2010

Zaginione strony

Po kliknięciu obrazek sie powiekszy ;)



Znalazłam zaginione strony! Jest to kartka z notatnika Will’a, który prowadził gdy dostał się do koloni. Jest to dom Kolonisty (A Colonist’s house). Najprawdopodobniej dom Cal’a.
Lecimy z tłumaczeniami według wskazówek zegara. Zaczynamy od Fresh air supply, które jest po prawej stronie. Fresh Air supply jest to nic innego jak zapas świeżego powietrza
Moth – słownik mi podopowiada, że to mól lub ćma. I powiem wam, że nie wiem jak to dokłanie przetłumaczyc ;). Na około „mola”, „ćmy” jest Light Orb czyli kula świetlna. Poniżej widzimy Lichen bed dosł. łóżko porostów, myslę jednak, że chodzi tu o dywan porostów i po lewej Panny burs – przykro mi, ale nie wiem jak to przetłumaczyć.
Call Being nosey :) Najwyraźniej irytowało Will’a ze Call stał w oknie. Call Being nosey tłumaczymy jako „Call jest wścibski” No i ostatnie Venting system czyli system odpowietrzania. W końcu coś musiało odprowadzać „zużyte” powietrze do górnoziemia

Pod rysunkiem domu widzimy dwie notatki. Pierwsza oznacza: Żyję w domu podobnym do tego.
Druga natomiast: CZY JESZCZE KIEDYŚ ZOBACZĘ SWÓJ DOM??

Tak Will zobaczysz, ale musisz jeszcze trochę przeżyć. Bądź silny. Twoi wierni czytelnicy są z Tobą : )

Wywiad ;)

Mam dla was wywiad z autorami. Troszkę stary no ale... Miłego czytania !

1. Jak Panowie wpadli na pomysł opisania tych niezwykłych przygód czternastoletniego Willa?


Roderick: Brian i ja rozmawialiśmy o przygotowaniu wspólnego projektu od 1980 roku, gdy poznaliśmy się na uniwersytecie, ale nasze kariery rzuciły nas na zupełnie inne ścieżki życiowe. Moja praca w finansach wymagała spędzania w biurze niewiarygodnej liczby godzin i nie pozostawiała zbyt wiele czasu na cokolwiek innego, nawet dla rodziny. Poprzez lata Brian zajmował się sztuką – malarstwem, rysunkiem i filmem – więc spotykaliśmy się często na wystawach jego prac. Podziwiałem go, ponieważ trzymał się tego w co wierzył, podczas gdy ja wybrałem karierę, która nie przynosiła mi specjalnej satysfakcji.

Brian: Pamiętam, że na początku lat 90-tych zaczęliśmy spisywać wspólne pomysły na scenariusz komedii, ale dopiero w 2001 roku, gdy Roderick został zwolniony, mieliśmy wreszcie szansę, aby popracować wspólnie. W pierwszym kwartale 2003 roku napisaliśmy razem scenariusz filmowy i była to tak wspaniała zabawa, że oboje postanowiliśmy rozpocząć kolejny wspólny projekt.
Właściwie to żona Rodericka zasugerowała, abyśmy napisali książkę dla dzieci. Zrobiła to pewnego wieczoru w wrześniu 2003 roku, gdy byłem na kolacji w ich domu. Muszę przyznać, że żaden z nas nie myślał o tym wtedy zupełnie poważnie. Spodobał się nam jednak plan wydania własnymi siłami napisanej przez nas książki i możliwość kontrolowania wszystkich aspektów tego procesu, w szczególności design’u okładki czy ilustracji. Wejście do głównego nurtu wydawniczego nie było dla nas priorytetem, ponieważ zdawaliśmy sobie sprawę jakie to trudne. Chcieliśmy po prostu wydać książkę, z której moglibyśmy być dumni. Nawet gdyby sprawy nie potoczyłyby się dla nas tak pomyślnie, oboje bylibyśmy bardzo zadowoleni z tego, co udało się nam wtedy osiągnąć.

Roderick: Na początku rozmawialiśmy z Brianem o pomysłach na główny wątek „Tuneli”. Kilka tych konceptów udało się połączyć i odkryliśmy, że wymyślać kolejne mogliśmy praktycznie bez końca. Książka zawładnęła naszym życiem. Postać Willa Burrowsa wymyśliłem, gdy kopałem w ogrodzie bardzo starego, rozpadającego się domu, który mam na wsi. Mój siedemdziesięcioletni sąsiad, który całe swoje życie mieszka na tej samej ulicy, przyszedł do mnie pewnego dnia i zaczął opowiadać o tunelu, który, jak twierdził, biegł od piwnicy pod moją kuchnią aż do pobliskiego kościoła. Nigdy nie znalazłem tego tunelu, ale obraz biegnącego w tunelu Willa już grzechotał w mojej głowie.

Brian: Powiedziałem Roderickowi o wydarzeniu, które spotkało robotników naprawiających drogę w Liverpoolu. Ku swojemu zdziwieniu dokopali się oni do podziemnego tunelu, który miał nad sobą brukowaną ulicę. W dzielnicy Edge Hill w Liverpoolu, niedaleko miejsca, w którym dorastałem, jest ogromna sieć podziemnych tuneli wykopanych przez Josepha Williamsona na początku XIX wieku. Nikt do końca nie wie dlaczego je wykopał, a wszystkie mapy przedstawiające ich sieć zaginęły w tajemniczych okolicznościach. Przez jakiś czas igrałem z pomysłem „tajemniczej ulicy”, ale kiedy połączyłem to z wizją Willa Burrowsa stworzoną przez Rodericka, historia „Tuneli” nabrała kształtów zaskakująco szybko.

2. Czym różni się pierwotna wersja „Tuneli” ("The Highfield Mole") od tej, którą można dostać dziś w księgarniach?

Roderick: Tak naprawdę nigdy nie policzyliśmy wszystkich zmian. Przez dość długi czas przeglądaliśmy tekst ksiązki z Barrym Cunninghamem z Wydawnictwa Chicken House i na bieżąco wprowadzaliśmy zmiany – w ten sposób narodziły się „Tunele”. Musze przyznać, że możliwość spojrzenia po raz drugi na tekst książki była bardzo wartościowa. Niektórzy twierdzą, że „The Higfield Mole” była zbyt „męska”, ponieważ nie skupiliśmy się w wystarczającym stopniu na emocjach Willa. Wprowadziliśmy więc do tekstu większą liczby opisów myśli i uczuć głównego bohatera, które rozwijają się wraz z wątkiem.

Brian: Podczas tworzenia dialogów byliśmy dla siebie bardzo surowi, ponieważ chcieliśmy, aby były tak naturalne, jak to tylko możliwe. Wydaje mi się, że trochę przesadziliśmy. Podczas reedycji książki przerobiliśmy więc także znaczną część dialogów. Ponadto, zgodnie z sugestią Wydawnictwa Chicken House, dodaliśmy kilka scen, które rozwinęły główny wątek. Było jeszcze wiele innych scen, które chcieliśmy umieścić w powieści, ale książka byłaby wtedy po prostu zbyt długa.

3. Amerykańska wytwórnia Relativity Media chce zekranizować „Tunele”. Czy to jest dobry pomysł? Więcej dzieci powie, że obejrzało „Tunele”, nie zaś, że przeczytało.

Brian: Myślę, że to wspaniała wiadomość. W przeszłości pracowałem w branży filmowej, głównie jako Dyrektor Artystyczny, czasem nawet jako aktor. Gdy film wejdzie na ekrany kin, będzie zapewne czymś zupełnie innym niż książka, ponieważ są to dwa totalnie różne środki oddziaływania. Choć zapewne bardzo byśmy chcieli, Rod i ja nie tworzymy scenariusza filmu (który jest pisany przez dwóch nominowanych do Oskara scenarzystów ze Szwecji – Joela Bergvalla i Simona Sandquista). Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że właśnie oni się tym zajmują, ale nie oczekujemy, że będziemy mieli wiele do powiedzenia w trakcie procesu tworzenia filmowej adaptacji. W branży filmowej mamy do czynienia z taką postawą – „Weźcie tego pisarza z planu! Znów nam przeszkadza!”. Naprawdę potrafię zrozumieć taki punkt widzenia.

Roderick: Kiedy piszemy, staramy się skupić zarówno na aspekcie opisowym, jak i wizualnym – więc reżyser może łatwo przetłumaczyć książkę na język ekranu. Byliśmy bardzo podekscytowani, gdy ktoś wspomniał o tym, że Russell Crowe mógłby zagrać Wujka Tama. Myślimy, że byłby idealny w tej roli. Być może to tylko plotka, ale pomogła się nam zorientować, że pisząc powieść, tworzone przez nas postacie grawitowały wśród aktorów, którzy naszym zdaniem zagraliby je najlepiej. Z łatwością wyobrażaliśmy ich sobie podczas tworzenia opisów bohaterów książki, a nawet słyszeliśmy ich głosy podczas układania dialogów. Na przykład Ralph Fiennes jak Dr Burrows czy Johnny Depp jak Crawfly.

4. Nadchodzi druga część podziemnych przygód Willa - "Tunele. Głębiej", czym się będzie różniła od części pierwszej? I czy powstaną kolejne części?

Roderick: To naprawdę wspaniałe, że mieliśmy szansę kontynuować historię w „Tunelach. Głębiej” (tytuł oryginalny „Deeper”), pracować znów z naszymi przyjaciółmi (bohaterami pierwszej książki!), a także przedstawić nowe postacie. „Tunele. Głębiej” to odpowiedni tytuł z dwóch powodów - książka sięga głębiej w emocje bohaterów, a większa część akcji dzieje się aż pięć mil poniżej Kolonii.

Brian: W tej chwili pracujemy nad trzecią częścią podziemnej przygody. Nie wiemy ile książek napiszemy, aby opowiedzieć całą tę historię – może sześć, a może siedem.

5. Zaczęli Panowie współpracę w 2001 roku. „Harry Potter” został wydany w 1997. Czy ogromny sukces tej książki nie sprawił, że Panowie także chcieli napisać swoją powieść fantasy dla dzieci? I jak się Panowie odnosicie do tego, że „Tunele” okrzyknięto spadkobiercą „Harry`ego Pottera”?


Brian: Tak naprawdę nigdy nie utrzymywaliśmy, że „Tunele” to kolejna część czegokolwiek. Mogę tylko powiedzieć, że chylimy czoła przed J.K. Rowling. Zainspirowała pokolenia dzieci do czytania jej książek i jest to niebywałe osiągnięcie. Nie jestem pewien czy ktokolwiek jeszcze osiągnie tak fenomenalny sukces. Gdy w szkołach zadaje mi się tego typu pytanie, a ja przyznaję, że nigdy nie przeczytałem książki o Harrym Potterze, wszyscy otwierają usta ze zdziwienia.

Roderick: Gdyby nie Joanna Rowling, ten nagły wzrost zainteresowania literaturą dla dzieci i młodzieży mógłby nigdy nie nastąpić, a my prawdopodobnie nie rozmawialibyśmy teraz. Nasi czytelnicy powinni sami zadecydować czym są dla nich „Tunele”. Nasze historie nie opierają się na magii – próbowaliśmy stworzyć opowieść na udowodnionych naukowo faktach i dodać warstwę tajemniczości i fantastyki.
Inspirację do napisania „Tuneli” stanowiły książki, które wywarły na nas ogromne wrażenie, gdy byliśmy młodzi – „Władca much” Williama Goldinga, trylogia o Tytusie Mervyna Peake’a czy „Wyspa skarbów” R.L. Stevensona.


6. Dlaczego „Tunele”? Czy Panowie lubią wykopaliska?

Brian: Gdy byłem mały, jak każde dziecko kopałem doły, licząc, że znajdę jakiś skarb. Muszę przyznać, że schodzenie pod ziemię w równym stopniu przeraża mnie i fascynuje. Zanim moja rodzina przeprowadziła się do Liverpoolu, mieszkaliśmy w Zambii, niedaleko bardzo głębokich kopalń. Do dziś pamiętam, że podczas jednej z wypraw do kopalni przewodnik wziął kamień i wrzucił go do jednego z dołów. Minęły chyba wieki zanim usłyszeliśmy cichy odgłos odbicia kamienia od dna.

Roderick: Gdy byłem z rodziną w Paryżu, zwiedzaliśmy katakumby położone pod miastem. Zobaczyliśmy tam tysiące szkieletów. To było niesamowite. Jestem bardzo zafascynowany podziemiami i kopaniem. Mój prapradziadek, William Buckland, który żył na początku XIX wieku był jednym z pionierów nowej dyscypliny – geologii. Nazwał on pierwszego udokumentowanego dinozaura – Megalozaura. Uczynił to 20 lat przed wejściem słowa dinozaur do codziennego użytku. W dzieciństwie byłem „przesiąknięty prapradziadkiem”, ponieważ mój tata, który sam był bardzo zainteresowany pracami Bucklanda, zabierał mnie do historycznych miejsc w Anglii. Wspólnie szukaliśmy także skamielin na plażach i w kamieniołomach. Miałem ich całkiem pokaźną kolekcję. Gdy byłem w szkole, uczestniczyłem także w wykopaliskach archeologicznych – często znajdowaliśmy fragmenty naczyń i monety.

7. Który z Panów miał większy wpływ na powstanie książki, jej bohaterów i fabułę? Czy nie chcieli Panowie napisać oddzielnych książek?

Roderick i Brian: Zawsze chcieliśmy napisać „Tunele” wspólnie. Być może w przyszłości każdy z nas napisze coś samodzielnie, jeśli znajdzie na to czas. „Tunele” są efektem wspólnego wysiłku – wszystko co można znaleźć w książce to wynik naszej bliskiej współpracy.

8. Skąd pomysł napisania książki wspólnie?

Odpowiedź w odpowiedzi na pytanie 1.

9. Co było myślą przewodnią w tworzeniu głównych postaci?

Roderick:
Nasze postacie starają się, najlepiej jak mogą, aby przetrwać, mimo trudnych warunków, w jakich się znalazły…

Brian: … i są lojalne wobec przyjaciół i rodziny, bez względu na to, jaką cenę muszą za to zapłacić.

10. Jak się Panom udało stworzyć wspólnie powieść tak, by czytelnik się nie zorientował, że jest dwóch autorów? Czego to wymagało?

Brian: Przede wszystkim proces tworzenia to „nasza wspólna burza mózgów”. Nie stosowaliśmy zasady, że któryś z nas w konkretnym momencie zajmuje się daną częścią powieści czy danym rozdziałem – wspólnie pracowaliśmy nad każdym, nawet najdrobniejszym szczegółem tej powieści – w ten sposób historia ewoluowała.

Roderick: Nasza współpraca polegała na ciągłej wymianie treści pomiędzy nami. Pracuję na komputerze, Brian wszystko pisze ręcznie. Oznacza to, że wszystko co stworzyliśmy przechodziło z komputera do „realnego świata” i znów do komputera wiele, wiele razy. W czasie tego procesu powstał „trzeci umysł” – coś, co jest częścią każdego z nas, ale jednocześnie istnieje poza nami – w ten sposób zrodził się głos samej książki.

źródło: www.ksiazkatunele.pl

poniedziałek, 1 marca 2010

Walory edukacjne

Chciałam zauważyć, że prócz wspaniałej przygody jaką można przeżyć z seria tunele można tez wiele się nauczyć.
Czytając książkę widzimy, że nie można się poddawać i usilnie trzeba dążyć do wyznaczonego sobie celu. Tak jak Will dążył do odnalezienia ojca tak my - młodzi ludzie powinniśmy dążyć do celów jakie sobie wyznaczymy.
Przyjaźń. Czym właściwie jest przyjaźń? Potrzeba porozmawiania z bliską nam osobą? Przywiązaniem? Przyzwyczajeniem? Jak silna jest przyjaźń? Na te wszystkie pytania znajdziemy odpowiedź w Tunelach.
A rodzina? Co z naszymi najbliższymi. Tak! Są w stanie oddać za nas najcenniejszy dar jakim jest życie. Bez chwili wahania są w stanie rzucić się w przepaść, by ocalić nasze życie.
Pozostaje nam jeszcze miłość. Miłość której można się nauczyć. Nie jest to proste, lecz wykonalne. W końcu przybrani rodzice naszego głównego bohatera musieli nauczyć się kochać swoje przybrane dzieci.

Tak! Zdecydowanie warto przeczytać serię. Chociażby dla znalezienia odpowiedzi na pytanie CZYM JEST PRZYJAŹŃ!?

niedziela, 28 lutego 2010

Muzykalnie.

Tydzień przepełniony sprawdzianami i kartkówkami został zakończony.
Mam dla was odrobinę dźwięków, które kojarzą mi się z Tunelami. Przede wszystkim jesteś moim słonkiem

You are my sunshine
My only sunshine.
You make me happy
When skies are gray.
You'll never know, dear,
How much I love you.
Please don't take my sunshine away


The other nite, dear,
As I lay sleeping
I dreamed I held you here in my arms.
When I awoke, dear,
I was mistaken
So I hung my head and cried.


You are my sunshine,
My only sunshine.
You make me happy
When skies are gray.
You'll never know, dear,
How much I love you.
Please don't take my sunshine away.


http://www.youtube.com/watch?v=rc2jsjnt-HY Słuchamy

No i jeszcze Joy Division " From Safety to Where...? Mniej znana pozycja. Na samym początku 3 częsci pojawił sie kawałek tekstu. A mianowicie:

"Tylko tędy przechodzimy, nim dotrzemy do następnego etapu.
Nie wiemy dokąd, choć wszystko jest już zapisane.
Tylko tędy przechodzimy, lecz musimy dokonać wyłomu.
Powinniśmy iść dalej czy trzymać się z dala?"

Tak więc zamieszczam cały tekst + oczywiście muzyczkę :)



No I don't know just why.
No I don't know just why.
Which way to turn,
I've got this ticket to use.


Through childlike ways rebellion and crime,
To reach this point and retreat back again.
The broken hearts,
All the wheels that have turned,
The memories scarred and the vision is blurred.


No I don't know just why,
Don't know which way to turn,
The best possible use.

Just passing through, 'till we reach the next stage.
But just to where, well it's all been arranged.
Just passing through but the break must be made.
Should we move on or stay safely away?


Through childlike ways rebellion and crime,
To reach this point and retreat back again.
The broken hearts,
All the wheels that have turned,
The memories scarred and the vision is blurred.


Just passing through, 'till we reach the next stage.
But just to where, well it's all been arranged.
Just passing through but the break must be made.
Should we move on or stay safely away?


http://www.youtube.com/watch?v=v34Mrir2uA4 Słuchamy :)

sobota, 20 lutego 2010

Tesknota.

Tak, przepełnia mnie tesknota. Uczucie to strasznie szarga moimi delikatnymi nerwami. Tik, tak, tik, tak. Zegar tyka. Z każdą sekundą jesteśmy co raz bliżej czwartej cześci tuneli. To straszne, że musimy tak długo czekać. Tak długo by dowiedzieć sie co w świecie pod ziemią robił samolot. By wiezieć jak ma się Chester i co z Drakem. A pani Burrows? Dlaczego straznik ja uratował. Zabrał ze sobą do domu. A gdzie Rebeki?

Tak, strasznie tęsknie za bohaterami serii. Mam nadzieje, że szybko ich spotkam.

piątek, 5 lutego 2010

Bohaterowie

Notka nie jest przeznaczona dla osób, które nie przeczytały ksiązki pt. Tunele. Otchłań.

Chciałam wam krótko przedstawić bohaterów książki. Prócz bohaterów pierwszych dwóch części wypisuję również bohaterów 3 części.

Will - (prawdziwe imie Seth jednak w książce cały czas występuje jako Will) Albinos. Młody chłopak, który tak naprawdę pochodzi z kolonii.
Chester - Mieszkaniec górnoziemia. Przyjaciel Will'a. Jest jednym ze szkolnych odmieńców, dlatego trzyma sie z Will'em (gdyż on «Wila» przez swój kolor skóry i włosów rózniwz jest postrzegany jako odmieniec)
Cal - Prawdziwy brat Will'a. Bardzo do niego podobny. Niestety Cal ginie pod koniec 2 części serii
Bart - kot (łowca) braci.
Sara Jerome - Matka chłopców. Kobieta, która niegdyś uciekła z kolonii. Niestety umiera pod koniec 2 części serii.
Rebaka (a właściwie dwie Rebeki) - "siostry" Will'a w górnoziemiu. Prowadzą powadzą podwójne życie. Są styksami z wyższej półki. Jedna z nich zawsze jest w górnoziemiu ( przynajmniej przed rozpoczęciem akcji) a druga w kolonii. Wymieniają się.
Dr Burrows - ojciec Willa. To on jako pierwszy zobaczył styksów. Uważa sie za wielkiego odkrywce. Swoim nazwiskiem nazywa kamień odnaleziony w głębi.
Elliot - młoda dziewczyna, która "zamieszkuje" głębie. Córka kolonistki i granicznika. Niezwykle zwinna.
Drake - górnoziemiec zamieszkujący głębie. Przyjaciel Elliot. W 3 części serii dowiadujemy się ze należał do siatki, która walczyła ze Styksami w górnoziemiu.
Celia Burrows - żona dr Burrows'a przybrana matka Will'a i Rebeki. Maniaczka telewizyjna W 3 części serii przechodzi przemianę i odgrywa znaczącą rolę.
Marta - Mieszkanka Otchłani. Pomaga chłopcom przeżyć.

Postaci 2 planowe:
Granicznicy • Korpolici • Styksowie (białe szyje) • wuj Tam i jego znajomi • Imago • Chłopcy, którzy znęcali się przez jakiś czas nad Will'em • Cox • Znajomi dr Burrows'a, który odwiedzali muzeum (później okazało się, że są to białe szyje) • Babcia oraz ojciec Will'a i Cal'a • Syn Marty • Znajomi Drake'a z siatki

Uważam, że każda z postaci książki jest ważna i odgrywa znaczącą rolę w serii. Równie ważni SA bohaterowie książki jaki i ich autorzy. Przedstawiam więc kilka zdjęć osób, które stworzyły dla nas ten wspaniały świat.








Roderick Gordon and Brian williams

niedziela, 31 stycznia 2010

Koniec

Dlaczego na kolejną część tuneli trzeba tyle czekać? Skończyłam czytać 3 tom jakiś tydzień temu i teraz nie mam co robić! Harlan Coben stoi na mojej półce i uśmiecha się do mnie, ale ja nie mam ochoty na kryminał w jego wykonaniu. Najchętniej czytałabym tunele. Ciągle i ciągle, i ciągle! Ale muszę poczekać. Podobno cierpliwość popłaca ;) Zobaczymy.

"Tylko tędy przechodzimy, nim dotrzemy do następnego etapu.
Nie wiemy dokąd, choć wszystko jest już zapisane.
Tylko tędy przechodzimy, lecz musimy dokonać wyłomu.
Powinniśmy iść dalej czy trzymać się z dala?"


Joy Division " From Safety to Where...?"

środa, 27 stycznia 2010

W tunelach.

Postaram się przybliżyć wam kolejne części Serii Tunele. Zacznijmy od początku.


Pierwsza cześć serii tunele opowiada o przygodach młodego dwóch przyjaciół. Will i Chester pewnego dnia schodzą do piwnicy w domu Willa i odkrywają tunel prowadzący w głąb Ziemi. Młodzieńcza ciekawość bierze górę nad rozsądkiem. Chłopcy zapuszczają się w tunelu i znikają na dłużej niżby chcieli i odkrywają podziemna cywilizację. Ich podróż jest naszpikowana rożnego rodzaju przygodami. Will dowiaduje sie ciekawych faktów na temat swojego życia w górnoziemiu.



Druga część serii tenele jest kontynuacją zaskakujących przygód dwóch chłopców. W tej części nasi bohaterowie (Will, Chester oraz brat Willa - Cal) schodza jeszcze głebiej. Wygnani z koloni (podziemne miasto ktore odkryli) muszą zmierzyć sie z przeszkodami jakie pojawiają sie na drodze. Życie w głębi nie jest łatwe jednak nie są sami. Poznaja dwójke ludzi, którzy pomagają im przezyć.






Trzecia część serii tunele opisuje życie naszych bohaterów w Otchłani, do której wpadli. Jest to świat zupełnie różniący sie od górnoziemia, kolonii czy głębi. Jak zwykle bohaterowie doświadczają wielu przygód. Poznają mieszkankę otchłani - Martę, która przez jakiś czas robi wszystko by chłopcy czuli sie dobrze w nowym, nieznanym świecie. Po jakimś czasie bohaterowie wyruszają w podróż po otchłani. Odkrywają zaskakujące miejsca i stawiają czoła nowym wyzwaniom.



PODSUMOWANIE

Seria tunele pomimo pozorów nie jest zwykła serią ksiązek. Jak każda posiada dobrych i złych bohaterów jednak jest w niej cos takiego, że nie jesteś w stanie przestać czytać i czekasz tylko na opis każdego kolejnego ruchu bohaterów.

SERDECZNIE POLECAM SERIĘ TUNELE. WEDŁUG MNIE JEST LEPSZA NIŻ SŁYNNY HARRY POTTER! POLECAM!

wtorek, 12 stycznia 2010

Melanholijny wtorek

Wstałam po to, by iść spać. Z takim przekonaniem sie obudziłam. Cóż... w miarę upływy czasy przekonanie to zmienilo sie w idee " Wrócić do domu zaparzyć sobie kawę i czytać, czytać, czytać!"
Historia - dotrwać do polskiego, polski - dotrwać do drugiego polskiego, drugi polski - iść do domu i tak po 6 godzinach lekcyjnych wróciłam do domu.
Złapałam 560 stronicową księgę i z uczuciem pogłaskałam ją po grzebiecie, następnie po brzuszku. Delikatne wyżłobienia pieściły moje paluszki. Otworzyłam ją na pierwszej stronie. Wgapiłam się sie w obrazek i po chwili ocknęłam.

"By stać sie tym, czym nie jesteś,
Musisz przejść drogą, po której nie szedłeś.
A to, czego nie wiesz, to jedyna rzecz ci znana.
Posiadasz to, czego nie posiadasz,
I jesteś tam, gdzie cię nie ma"


T.S. Eliot "East Coker III" , "Cztery kwartety"

Tym oto sposobem i ja jestem tam gdzie mnie nie ma!
Enjoy!

niedziela, 10 stycznia 2010

Dzień pod znakiem Tuneli.

Czekałam... Czekałam na trzecią część tak długo, że zapomniałam że miała się pojawić. Może to i lepiej. Uczucie towarzyszące kupnie ksiązki było niesamowite.
Zacznę od początku.
Był sobie dziewiąty dzień stycznia. Wstałam rano i postanowiłam pojechać do Oszą (Auchan) nigdy tego nie robie gdyż nie lubie tego sklepu, no, ale musiałam coś 'załatwić'. Przechadzałam się sie po sklepowych alejkach z koleżanką. Zaciągneła mnie na dział ksiązek. O zgrozo! To był najgorszy ruch owego dnia (przynajmniej tak mi sie wydawało) Otóż zawsze, kiedy widze ksiązki ogarnia mnie takie miłe uczucie. Wiedziałam, że nie wyjdę ze sklepu bez nowej lektury. Zresztą nie ważne. W kazdym razie tak szłam przez te alejki i zoabczyłam. Lśniący egzemplarz trzeciej częsci tuneli stojący na półce i szeptem mówiący "Izaaa to ja, twój przyjaciel, kup mnie" Poczułam jak w moim organizmie gromadzą się endorfiny. Ale oczywiście jak to ja musiałam coś sknocić. Złapałam za mówiącą do mnie ksiązkę i nagle puf i nie ma. Spadła w jakaś dziwną szczelinę. Myslałam, że sie popłacze :( No, ale co mogłam zrobic? Tak wiem, chyba wyglądałam jak idiotka, a raczej NA PEWNO tak wyglądałam. Jak leżałam na ziemi i swoją cienką rączką wyciągałam egzemplaż grubej ksiązki z pod półki (jak się okazało szczelina za półka łączyła się ze szczeliną pod połką) Udało mi sie. Nie mogłam w to uwierzyć, że miałam ją w rekach, juz drugi raz nie mogłam jej stracić. Pobiegłam z koleżaną do kasy samoobsługowej i czym prędzej zapłaciłam za produkt.
Czas zacząc czytać!
Książeczko, nie gniewaj się. Will poczekaj! Już za chwilę do was wrócę!